Pasja jak narkotyk

  • Kategoria: Archiwum2013

Czy artysta ma prawo do przedstawiania własnej intymności? Kiedy pasja, praca przekształca się w narkotyk? Jaką cenę płaci się za bycie w symbiozie z ukochaną osobą? Czy dziennikarstwo wojenne jest etyczne? Na te pytania próbowaliśmy odpowiedzieć na wrześniowym spotkaniu DKK, a pretekstem do żywej dyskusji była książka Grażyny Jagielskiej „Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym”. Rozmawialiśmy o przypadkach osób żyjących z „pasjonatami”, osobami, dla których praca lub pasja staje się najważniejsza. Niekoniecznie musi to być dziennikarz wojenny, himalaista lub znany pisarz. Urzędnik czy pracodawca odpowiedzialny za tysiące pracowników nieraz nie zdają sobie sprawy, jak ich stres wpływa na funkcjonowanie rodziny. Niektóre z czytelniczek były oburzone na żonę korespondenta z powodu jej bezwolności i przyzwolenia na zanurzenie w nie swoim życiu. Ale książka „Miłość z kamienia” nie jest wbrew pozorom jednoznacznym oskarżeniem męża, Wojciecha Jagielskiego, znakomitego reportera „Gazety Wyborczej”. Opisał on większość ważnych konfliktów ostatnich 20 lat, a cenę za jego wyjazdy zapłaciła Grażyna, u której w klinice psychiatrycznej rozpoznano stres bojowy. Wojna uzależnia. Nie tylko, jak się okazuje, żołnierzy, dziennikarzy, fotoreporterów (współpracownik Jagielskiego, fotograf Krzysztof Miller również leczył się psychiatrycznie), ale i ich współmałżonków. Grażyna Jagielska mówi o sobie: „W 1996 w Afganistanie połknęłam dziennikarskiego bakcyla. Poczułam, jak fascynujące jest przekazywanie wiadomości z frontu. Ma w sobie coś demiurgicznego. Jeśli nie przekażesz informacji o wydarzeniu, nikt się o nim nie dowie. Nie zaistnieje.” To dlatego nie wzięli rozwodu – nie było czasu – trzeba było napisać reportaż o Czeczeni, a autorka „Miłości z kamienia” często pomagała mężowi w redagowaniu tekstów. I to z nią przez lata „mieszkali” Meraba Kakubawe, zastrzelony Gruzin, którego głowa potoczyła się chodnikiem, i Taja, Czeczenka regularnie raz w miesiącu gwałcona przez rosyjskich żołnierzy. To ona czeka na telefon, który zawiadomi ją o jego śmierci. Wyobraża sobie, kto i jak jej o tym powie. A wszystko po to, aby się na tę śmierć przygotować. W konsekwencji, po przeżyciu wyjazdów na 53 wojny, Jagielski porzucił swój zawód.

W drugiej części naszego spotkania, polecałyśmy książki przeczytane latem. Były to pozycje poważniejsze, jak „Życie w słoiku” o Irenie Sendlerowej czy „Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie” oraz „Z Weepers do Wieprza. Droga panny Preuss”. Były też propozycje lżejsze, jak zabawna powieść „Teściową oddam od zaraz” czy cykl Katarzyny Michalak „Adela”, „Lidka” i „Bogusia”. Dla odmiany po pogodnej sielskiej prozie, pani Maria poleciła nam mroczną, apokaliptyczną prozę Cormacka McCathy’ego.

Uwaga! Mówiliśmy też o nowej inicjatywie, znanej w Polsce jako akcja „uwolnij książkę!”. Idea bookcrossingu, czyli „krążenia książek” nie jest nowa i w wielu miejscach naszego kraju pojawiły się półki z lekturami, które można wziąć, przeczytać i znów podać dalej. Na DKK padła też druga ciekawa propozycja – założenia teatru, działającego przy bibliotece. Pomysłodawczyni, pani Joanna Kaczmarek, zwróciła się z prośbą do wszystkich chętnych o pomoc przy realizacji tego projektu. Niebawem poinformujemy o szczegółach tych akcji!