To naprawdę tak wyglądało? Wódkę piło się w pracy?

  • Kategoria: Archiwum2013

Milicjanci mądrzy czy głupi – wszyscy jednakowo pili. O tym przekonuje Ryszard Ćwirlej w serii kryminałów, których akcja toczy się w latach osiemdziesiątych XX w. w Poznaniu i Wielkopolsce. Na październikowym spotkaniu DKK zgodnie chwaliłyśmy wiernie oddany klimat tamtych czasów: polskie krążowniki szos „Maluchy”, obowiązkowe picie alkoholu w pracy, kolejki, towar spod lady, Pewex, królujących aparatczyków partyjnych, cinkciarzy i badylarzy. To czasy pełne absurdu i jednocześnie poczucia wspólnoty – mieliśmy wspólnego wroga, a zdobywanie brakujących dóbr wyzwalało nieraz poczucie solidarności społecznej, którą cementowały „ubogie” biesiady przy wyłączanym prądzie. Powieści Ćwirleja o schyłku Polski Ludowej to powrót do okresu dzieciństwa, młodości, a dla niektórych najmłodszych członków DKK nauka historii - tej od podszewki. Pani Joanna zdziwiona zadała pytanie: „To naprawdę tak wyglądało?! Wódkę piło się w pracy?”.
Jedni z nas chwalili barwny język autora kryminałów, garściami korzystający z gwary poznańskiej, dla innych dialogi były sztucznie wysilone. Podziwialiśmy warsztat pisarski, choć przeładowanie fabuły ilością bohaterów i wątków dawało poczucie chaosu. Świetną zabawą było dla nas porównanie topografii obecnego Poznania i tego sprzed lat. Tak jak Wrocław ma swojego Eberharda Mocka, tak stolica Wielkopolski zyskała trzech twardych gliniarzy: kaprala Błaszkowskiego, podporucznika Teofila Olkiewicza i porucznika Mirka Brodziaka. Książki Ćwirleja czyta się szybko, łatwo i przyjemnie, ale przeszkadzał mi fakt, że sugestywnie opisany brutalny gwałt i morderstwo młodej dziewczyny jest punktem wyjścia dla dobrej zabawy – łamigłówki o wykryciu przestępstw partyjniaków i esbeków.
Wszyscy zgodnie żałowaliśmy, że pisarz nie mógł przybyć na nasze spotkanie – czekały na niego książki i niezadane pytania. W jaki sposób zbierał materiały do swoich powieści? Na ile posiłkował się wspomnieniami, na ile opowieściami znajomych i archiwaliami? Gdzie przebiega granica między fikcją a rzeczywistością?

Zgodnie z naszym klubowym zwyczajem polecałyśmy ciekawe książki: intymny portret pisarki Doroty Terakowskiej, spisany przez jej córkę „Moja Mama Czarownica”; wywiad z królową polskich seriali „Ł jak Łepkowska” oraz nowość Angeliki Kuźniak „Papusza” o legendzie cygańskiej poezji.