Kurs szczęścia

  • Kategoria: Archiwum2014

Jedno jest pewne – nie przepadamy za poradnikami psychologicznymi. Jednak „Kurs szczęścia” znanej podróżniczki Beaty Pawlikowskiej był doskonałym punktem wyjścia do dyskusji. Rozmawiałyśmy o mistrzach życiowych mądrości, autorytetach, poruszałyśmy zagadnienie, czy książki mają moc sprawczą, czy „Biblia” jest także jednym z poradników – w końcu doradza, jak żyć. Niestety Pawlikowska nie przekonała nas do swojej książki. Podróżniczka, dziennikarka, tłumaczka, fotografka, ilustratorka, autorka kilkudziesięciu książek podróżniczych, poradników, rozmówek językowych. Pasjonatka zdrowego jedzenia. Podejmowała studia na hungarystyce i anglistyce, które jednak szybko porzuciła. W Londynie pracowała również jako sprzątaczka i kelnerka. W 1994 wzięła ślub kościelny z Wojciechem Cejrowskim, obecnie nie są już razem. Prowadziła liczne audycje radiowe (muzyczne, językowe oraz „Świat według blondynki” w Radiu ZET), autorka przygodowego reality show "Zdobywcy" w TVP2 i TVP1. Pierwszą książkę, którą napisała w wieku 18 lat, czytano w odcinkach w Programie III PR. Przez kilka miesięcy w roku podróżuje po świecie, głównie po Ameryce Południowej, gdzie dokumentuje życie Indian amazońskich. Według Wojciecha Cejrowskiego jako pierwsza kobieta przeszła na piechotę przez „najbardziej malaryczną dżunglę świata” na pograniczu Panamy i Kolumbii. Pomimo tych niewątpliwych sukcesów życiowych i literackich, nie mogłyśmy uznać autorki „Kursu szczęścia” za autorytet moralny czy naukowy. Krytycznym okiem spojrzałyśmy na generalizowanie jej jednostkowego doświadczenia i zalecanie wszystkim czytelnikom takich samych praktyk, mających ich uszczęśliwić.

Zostawiając poradniki na boku, warto się przyjrzeć, co o pojęciu szczęścia mówią naukowcy. Interesującym zjawiskiem w nauce jest narodzenie się w latach 80. XX wieku nurtu psychologii pozytywnej. Psychologia od Freuda poczynając, skupiała się na ciemnych stronach natury ludzkiej, traumach i kompleksach, mrocznych rejonach naszej podświadomości. Psychologia pozytywna, badająca, co wpływa na szczęście jednostki, nauka bardzo młoda, ale ciesząca się w Staniach Zjednoczonych już dużym zainteresowaniem. Liczne dane przemawiają za tym, że pogoda ducha sprzyja długowieczności i korzystnie wpływa na jakość życia. Czy optymizmu można się nauczyć? Wierzyć się nie chce, ale jak wynika z badań – podobno tak. Jesteśmy podatni na autosugestie bardziej, niż się nam wydaje, dlatego warto programować swoje umysły pozytywnymi komunikatami. Nawet jednak sam prof. Seligman, nazywany profesorem Szczęście, twórca psychologii pozytywnej, przyznaje, że założenie, jakoby optymizm był zawsze dobry, to karykatura.