"Mosiński Rynek dawniej i dziś"

  • Kategoria: Archiwum2014

Na pomysł spaceru „Mosiński Rynek dawniej i dziś” wpadliśmy przy okazji omawiania lektur na Dyskusyjnym Klubie Książki. Naszym przewodnikiem była najlepsza z najlepszych osób - pani Ziuta Roszak-Rosic z Izby Muzealnej, która zna wszystkie historie i anegdotki związane z Mosiną. Porównywaliśmy fotografie robione 100 lub 50 lat temu z aktualną architekturą miasta. Przy okazji dowiedzieliśmy się, które rodziny mieszkały w kamienicach przed wojną, kiedy wyludniła się bożnica, kto i dlaczego rozpalał ogniska na rynku, jak w latach 70. XX wieku wyglądała stacja benzynowa, kiedy postał dworzec, gdzie na rynku można było nabyć jaja, sery, rąbankę, jak wyglądał magiel, gdzie odbywały się przedstawienia teatralne i tańce. Przed miejscem, gdzie stała dawniej gospoda, pani Ola przytoczyła nam słowa Jana Chryzostoma Paska, który w Mosinie został zakwaterowany do „strasznego hultajstwa”, żeby w końcu trafić do poczciwego mosinianina, u którego wydobrzał z tyfusu. Dla niektórych z nas historia słynnego „kokotka” była niespodzianką: budynek przy ul. Wawrzyniaka pełnił funkcję Urzędu Miejskiego, potem mieściła się tu porodówka, jeszcze później Gminna Rada Narodowa, Komitet PZPR, w końcu prywatna szkoła katolicka. Spacer zakończyliśmy w restauracji, a jedna z kelnerek podała nam ciepły, świeżo upieczony przez nią chleb na zakwasie.

Mimo deszczowej pogody historyczne atrakcje przyciągnęły sporą grupę mosiniaków, zaintrygowanych przeszłością swego miasta. Spacer był okazją nie tylko do poszerzenia wiedzy, ale również do podzielenia się wspomnieniami: jak wyglądał dawniej Stary Rynek, jaki sklep mieścił się w danej kamienicy, gdzie można było kupić najlepsze pieczywo.