Gadające drzewa – DKK wrzesień 2017

  • Kategoria: Aktualności (dla dorosłych)

Książka niemieckiego leśniczego, Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”, wyznacza zupełnie nowy kierunek w podejściu do świata roślin.  Być może jest to przełom na miarę odkrycia Darwina.

Minęły wieki, zanim zachodnia nauka uznała prawo do posiadania świadomości zwierząt, np. Kartezjusz uważał zwierzęta za pozbawione możliwości odczuwania bólu automaty, jeszcze całkiem niedawno patrzono tak na małe dzieci. Czy teraz uznamy rośliny za istoty obdarzone świadomością i inteligencją? Nie wiadomo, bo zawzięcie bronimy wiary w wyjątkowość ludzkiej świadomości. Dzięki książkom z tzw. nurtu ekoliteratury, nie będziemy jednak w stanie spojrzeć na las tak jak przedtem, czyli jak na martwą scenerię naszego życia. Bo okazuje się, że brak scentralizowanego układu nerwowego nie jest wystarczającym kryterium do odmawiania inteligencji roślinom. Drzewa dzięki skomplikowanemu systemowi korzeni i podziemnej sieci grzybów komunikują się między sobą (doliczono się już trzech tysięcy chemicznych „wyrazów”), ostrzegają przed zagrożeniem, wspierają się nawzajem, karmią, korzystają z doświadczeń starych okazów, zlecają nawet zabójstwa. Brzmi jak bajka? Wszystkich niedowiarków gorąco zachęcam do zapoznania się z „Sekretnym życiem drzew”, gdzie wnioski poparte są naukowymi doświadczeniami. Książka Petera Wohlebena, która jest próbą zrozumienia roślin, bardzo na czasie, ostrzega nas, że naruszając ekosytem, prędzej, czy później zniszczymy i siebie. I to raczej prędzej, o czym świadczy ocieplenie klimatu, topniejące w oczach lodowce (można się o tym przekonać na własne oczy – i nie trzeba wyjeżdżać na Arktykę czy Antarktydę, wystarczy wybrać się w Alpy), niespotykane wcześniej katastrofy ekologiczne, jak liczne huragany, które w tym roku na wyjątkową skalę pustoszą Amerykę.

Wrześniowe spotkanie DKK, pierwsze po letniej przerwie, przeciągnęło się do późnego wieczora. Było tyle spraw do obgadania, załatwienia, zaplanowania podzielenia się wrażeniami – choćby z Narodowego Czytania, że czas przeleciał nam nadzwyczaj szybko i „smacznie”, a to dzięki Ani, która przyniosła blachę aromatycznego drożdżowego ciasta. Trudno, wrażeniami z wakacyjnych lektur podzielimy się w przyszłym miesiącu: w związku z czym w październiku zaplanowałyśmy aż dwa spotkania. I jak znam nasze Panie, i tak nie zdążymy się nagadać.