Wpadki słowne czyli „Pypcie na języku” Michała Rusinka - DKK 17.01.2018

  • Kategoria: Aktualności (dla dorosłych)

Felietony Michała Rusinka, pierwszego sekretarza Wisławy Szymborskiej, posłużyły nam jako pretekst do przytaczania własnych anegdot, związanych z niefortunnym użyciem słowa.

Język, którym posługujemy się na co dzień, jest prawie niezauważalny, przezroczysty, ale w szczególnych momentach widać wychodzące „szwy”. Te momenty często są zabawne i jednocześnie uświadamiają nam, że językowe tworzywo, którym się posługujemy, też ma swoją wagę i materialność. Spotkaniu DKK towarzyszyły wybuchy śmiechu, ale jak tu się nie śmiać, gdy czytamy takie kwiatki: „Awaria toalety. Prosimy załatwiać się na własną rękę” lub  że „Chińczykowi [podczas konkursu muzycznego] spokojnie płynęły szesnastki z lewej ręki, a Kanadyjczyk niestety miał tej lewej ręki za mało”. Przy okazji dowiedziałyśmy się, że mama jednej z naszych uczestniczek usłyszała komplement od panów w stanie wskazującym, że jest „najładniejsza w całej wiosce, ale tylko do szlabanu”. Mówiłyśmy o pypciach z życia wziętych, pypciach kulturalnych oraz pypciach zapożyczonych z innych języków. Niektóre „bąble na języku” nas drażnią, bolą, niektóre śmieszą, ale wszystkie sprawiają, że język na chwilę staje się zauważalny.

Styczniowe spotkanie DKK wyjątkowo zaczęło się od wyjścia na wernisaż zatytułowany „Kopie dzieł mistrzów” Pracowni Plastycznej MOK-u. Jedna z naszych uczestniczek, Jola Ossowska, wystawiła na niej swój obraz, inspirowany twórczością Edgara Degasa.